Znacie to uczucie, kiedy obiecujecie sobie, że jutro, już na pewno, na sto procent coś zrobicie, a jednak tego nie robicie? Otuż mam to samo. Od tygodnia obiecuję sobie,że przeczytam wszystko do konkursu, i dalej tego nie zrobiłam. Podsumowując na 13:00 w najbliższy poniedziałek mam przeczytać jeszcze kilka setek stron pisanych przedpotopowym językiem. Oczywiście, że zrobię to jutro, na pewno xD
No nic, wyjścia nie mam, ujmijmy to tak: kilka tygodni mozolnej harówki a teraz mam przegrać, bo wolę pojeździć na rolkach godzinkę dłużej? Mogę przecież przeczytać i godzinkę później na te rolki pójść ;-) To, co zawsze powtarzają rodzice xD Dobra, t może mniej o szkole, a więcej o "normalnym" życiu?
Okay, robi się ;-)
PO szkole angielski dodatkowy, który bardzo ale to bardzo lubię! Na dodatek jesteśmy tam we dwójkę z najlepsza przyjaciółką, tylko my. No i nauczycielka, oczywiście xD
I już tak całkowicie PO lekcjach, zaliczyłyśmy Orlik'a, poszłyśmy do mnie pograć na kompie i na tym się skończyło. jutro idę do bilteki (biblioteka) i w tej "biltece" mam zamiar wypożyczyć najnowszy numer mojego ulubionego dwutygodnika. Wyszedł wczoraj, ale powinni mieć, bo kiedyś też brałam go dwa dni po wydaniu ;-) Może z przyjaciółką (nie tą powyższą) pójdziemy za tydzień dwa do kina? Się zobaczy, jutro na pewno nie, bo muszę czytać, robić notatki, czytać, wkuwać, zakuwać, robić notatki, czytać, wkuwać i... nowość. Czytać xD Teraz siedzę z herbatką w ręku, oglądam bajkę z mini mini (xd, no, nie ma co robić!) i piszę tego pościka ;-)
I najważniejsze, dopiero teraz sobie o tym przypomniałam ;-)
Z Olą planujemy w niedzielę o 13:00 wybrać się na zawody jeździeckie. Ale to jeszcze nie jest pewne, w najgorszym wypadku pójdę sama, a w najokropniejszym wgl. nie pójdę ;-( Jak już tam będę, zrobię duuuuuużo fotek. I wrzucę tutaj, na bloga.
Na razie, koniec, pa, pa i dobraaaaanoc!
piątek, 18 października 2013
środa, 16 października 2013
Poniedziałek, wtorek i dzisiejszy dzień.
Poniedziałek był nawet spoko. "Wycieczka" do zoologicznego z przyjaciółką gdzie odkryłyśmy jeża pigmejskiego, Akurat spał zwinięty w kłębuszek i ślicznie przy tym wyglądał! Jako że akwarium nie miało pokrywy, chciałam "pogłaskać". Na drugi dzień przenieśli go do jakiegoś akwarium, które można było odsunąć od zaplecza, więc "głaskanie" odpada ;-/
Wczoraj tradycyjnie rower, zoologiczny, park, jak ostatni dzieciak zrobiłam bitwę na liście z koleżanka i jej kolegą z klasy oraz kolega jej kolegi z klasy ;-D Oczywiście chłopaki na dziewczyny, ze zwycięstwem dla tych drugich! Powrót do domu, nauka do późna w nocy.
A dzisiaj obudziłam się o siódmej, jakowymś cudem zdążyłam na 8:00 do szkoły na zajęcia do konkursu humanistycznego. Na szczęście przepadły moje "ukochane' angielski i matematyka. Sprawdzian z historii na szczęście okazał się nie tak trudny, tak więc od dzisiaj kieruję się zasadą 'nie taki sprawdzian straszny, jak go malują" ;-D No i po szkole znów do 20:00 (tym razem krócej niż wczoraj) i komputer ;-)
bez szału wypadła ta zacna środa. Jutro mamy lekcje do 15:10. Zastanawia mnie jedna rzecz: czy jakimś cudem wyrobię się do północy? xD Nie, no żartuję, myślę, że w związku z tym, że mamy po jutrze rekordowo TYLKO PIĘĆ LEKCJI (!!!!!!), z czego dwie to Wychowanie Fizyczne - dam radę!
na dzisiaj to chyba tyle, o ile jutro wydarzy się coś nadzwyczajnego, spodziewajcie się posta już jutro. Jeśli nie, to aż do momentu gdy się coś takiego wydarzy. Na pewno w poniedziałek pod wieczór, bo mam ten cały konkurs. na marginesie zostało mi tak 300 - 500 stron xD
Módlcie się za mnie ludzie, bo nie wiem jak zdążę to przeczytać!
Pa, pa!
Wczoraj tradycyjnie rower, zoologiczny, park, jak ostatni dzieciak zrobiłam bitwę na liście z koleżanka i jej kolegą z klasy oraz kolega jej kolegi z klasy ;-D Oczywiście chłopaki na dziewczyny, ze zwycięstwem dla tych drugich! Powrót do domu, nauka do późna w nocy.
A dzisiaj obudziłam się o siódmej, jakowymś cudem zdążyłam na 8:00 do szkoły na zajęcia do konkursu humanistycznego. Na szczęście przepadły moje "ukochane' angielski i matematyka. Sprawdzian z historii na szczęście okazał się nie tak trudny, tak więc od dzisiaj kieruję się zasadą 'nie taki sprawdzian straszny, jak go malują" ;-D No i po szkole znów do 20:00 (tym razem krócej niż wczoraj) i komputer ;-)
bez szału wypadła ta zacna środa. Jutro mamy lekcje do 15:10. Zastanawia mnie jedna rzecz: czy jakimś cudem wyrobię się do północy? xD Nie, no żartuję, myślę, że w związku z tym, że mamy po jutrze rekordowo TYLKO PIĘĆ LEKCJI (!!!!!!), z czego dwie to Wychowanie Fizyczne - dam radę!
na dzisiaj to chyba tyle, o ile jutro wydarzy się coś nadzwyczajnego, spodziewajcie się posta już jutro. Jeśli nie, to aż do momentu gdy się coś takiego wydarzy. Na pewno w poniedziałek pod wieczór, bo mam ten cały konkurs. na marginesie zostało mi tak 300 - 500 stron xD
Módlcie się za mnie ludzie, bo nie wiem jak zdążę to przeczytać!
Pa, pa!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)