Znacie to uczucie, kiedy obiecujecie sobie, że jutro, już na pewno, na sto procent coś zrobicie, a jednak tego nie robicie? Otuż mam to samo. Od tygodnia obiecuję sobie,że przeczytam wszystko do konkursu, i dalej tego nie zrobiłam. Podsumowując na 13:00 w najbliższy poniedziałek mam przeczytać jeszcze kilka setek stron pisanych przedpotopowym językiem. Oczywiście, że zrobię to jutro, na pewno xD
No nic, wyjścia nie mam, ujmijmy to tak: kilka tygodni mozolnej harówki a teraz mam przegrać, bo wolę pojeździć na rolkach godzinkę dłużej? Mogę przecież przeczytać i godzinkę później na te rolki pójść ;-) To, co zawsze powtarzają rodzice xD Dobra, t może mniej o szkole, a więcej o "normalnym" życiu?
Okay, robi się ;-)
PO szkole angielski dodatkowy, który bardzo ale to bardzo lubię! Na dodatek jesteśmy tam we dwójkę z najlepsza przyjaciółką, tylko my. No i nauczycielka, oczywiście xD
I już tak całkowicie PO lekcjach, zaliczyłyśmy Orlik'a, poszłyśmy do mnie pograć na kompie i na tym się skończyło. jutro idę do bilteki (biblioteka) i w tej "biltece" mam zamiar wypożyczyć najnowszy numer mojego ulubionego dwutygodnika. Wyszedł wczoraj, ale powinni mieć, bo kiedyś też brałam go dwa dni po wydaniu ;-) Może z przyjaciółką (nie tą powyższą) pójdziemy za tydzień dwa do kina? Się zobaczy, jutro na pewno nie, bo muszę czytać, robić notatki, czytać, wkuwać, zakuwać, robić notatki, czytać, wkuwać i... nowość. Czytać xD Teraz siedzę z herbatką w ręku, oglądam bajkę z mini mini (xd, no, nie ma co robić!) i piszę tego pościka ;-)
I najważniejsze, dopiero teraz sobie o tym przypomniałam ;-)
Z Olą planujemy w niedzielę o 13:00 wybrać się na zawody jeździeckie. Ale to jeszcze nie jest pewne, w najgorszym wypadku pójdę sama, a w najokropniejszym wgl. nie pójdę ;-( Jak już tam będę, zrobię duuuuuużo fotek. I wrzucę tutaj, na bloga.
Na razie, koniec, pa, pa i dobraaaaanoc!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz